Reklama
Reklama

Integracyjna Szkoła Podstawowa nr 67 im Janusza Korczaka

Publiczne Gimnazjum Integracyjne nr 47 im. Janusza Korczaka

Patron
Czego uczy nas Janusz Korczak? PDF Drukuj Email
Wpisany przez A. Matusiak   
sobota, 21 stycznia 2012 09:35

 

 

JANUSZ KORCZAK– NASZA INSPIRACJA

 

Rok 2012 ogłoszony został Rokiem Janusza Korczaka. Czy ktoś ma wątpliwości, dlaczego?

Przeczytajcie! Jego dzieła mówią same za siebie! Zachęcamy do wyrażenia własnej opinii!

Stwórzmy razem „ABC IDEI KORCZAKOWSKIEJ”!

 



Poprawiony: sobota, 21 stycznia 2012 10:18
 
Janusz Korczak o wychowywaniu młodzieży PDF Drukuj Email
Wpisany przez A. Matusiak   
sobota, 21 stycznia 2012 09:50

Iluzje

Naszym dzieciom nie pozwala się żyć podług własnej chęci i rozumu. Wciąż przygotowuje się je do przyszłego życia, gdy dorosną.
A tymczasem są pętane, ograniczane w swoich prawach. To wszystko niby gwoli ich wychowania i obrony, a w gruncie rzeczy –
dla naszej własnej korzyści i wygody.

Nasze dzieci „wychowywane” są w duchu obłudnej przyjaźni. Ukrywamy przed dziećmi wszystkie własne braki i błędy.
Dzieci muszą zagryzać usta i milczeć, każdy ich bunt i protest, nawet najmniejszy, zostaje brutalnie zdławiony. Oczekuje się od nich
raz wesołości, raz powagi, raz naiwności, raz bystrości, innym razem – inicjatywy, aktywności, rozrywki, zabawy, nadziei i jeszcze czegoś,
i jeszcze, co ma zapełnić nasze braki, a nie zaspokoić ich pragnienia.

Wszystko to i wiele innych rzeczy powoduje, że dziecko chce być starsze, dorosnąć, uwolnić się, zrzucić kajdany, stać się niezależne,
być sobą. One czekają, marzą o zakończeniu życia w niewoli, nareszcie – wymarzona wolność!

Nie ma granicy między zależnością od czyjejś woli, a własną wolnością. A wiek? Nie! Dojrzałość fizyczna? Też nie. Niezależność materialna
Otóż to!
Mam pieniądze, więc mogę robić, co mi się podoba.

Jeśli na dzieci popatrzeć okiem socjologa, jak na uciśnioną warstwę społeczną, lub okiem historyka, jak na podbity naród,
to młodzież można porównać do zbuntowanych plemion, które nie wiedzą, co mają zrobić ze swoją świeżo zdobytą wolnością,
bo nie znają sposobów kulturalnego używania życia; nie trzeba już uciekać
z więzienia, ale co zrobić z nagle uzyskaną swobodą?

Znaczy to – mówię o młodzieży – że „niczego nie wygraliśmy, nadaremnie marzyliśmy i czekali”. Stąd pragnienie  z m i a n y  warunków życia
i miejsca pracy, stąd niechęć do  r a d  i wskazówek rodziców.

Jest to  b r a k   z a u f a n i a  do osiągnięć dorosłych, jest to poczucie przegranej, zbliżającej się klęski.

A więc znowu czekać? Na co i jak długo?

Rodzi się uczucie niewiary, braku zaufania nie tylko do  s t a r s z e g o  społeczeństwa, ale, i to jest o  w i e l e  g r o ź n i e j s z e,
do siebie samego.

A może, miły przyjacielu, ludzka niezależność jest w ogóle fikcją,  m i r a ż e m... Może uciekając od nakazów i zakazów, od których można się wykręcić, trafiamy na obowiązki o wiele trudniejsze, obowiązki własne, od których po prostu nie da się uchylić, bo je nam dyktuje nasze życie?

Młodzież przypomina sobie, że starsi i wychowawcy coś mówili, że do życia trzeba się przygotować. Nadchodzą ciężkie lata, znacznie trudniejsze
od czasów dziecięcych, okazuje się, że starsi mają naprawdę większe doświadczenie.

Trudno życie zrozumieć...

"Dos kind" [Dziecko] 1937 nr 4, kwiecień, s. 8-9

Poprawiony: sobota, 21 stycznia 2012 10:23
 
O karaniu dzieci PDF Drukuj Email
Wpisany przez A. Matusiak   
niedziela, 26 lutego 2012 19:16

Janusz Korczak

Jak kochać dziecko. Internat

[fragment]


Czy wychowawca nie rozumie, że znaczna część kar jest niesprawiedliwa?

Bójka.

- On mnie pierwszy uderzył. – Bo on się ze mną drażnił... Wziął i nie chciał oddać.
– Ja tylko tak żartowałem... Przeszkodził, zamazał. – To nie ja, on mnie pchnął.

I ukarałeś bądź obu (dlaczego?), bądź starszego, który powinien ustąpić młodszemu (dlaczego?), bądź tego, który przez prosty przypadek uderzył boleśniej, szkodliwiej.
– Ukarałeś, bo nie wolno się bić. – A czy wolno się skarżyć?

Wylał, przewrócił, złamał.

- Ja nienaumyślnie.

Powtarza twoje własne zdanie: ty każesz przebaczać, jeśli mu nieumyślną wyrządzą szkodę.

- Ja nie wiedziałem... Ja myślałem, że można.

Spóźnił się, bo... umie, ale...

Słuszne powody odrzucasz jako wykręty. To podwójna krzywda: i nie wierzysz mu, choć prawdę mówi,
i ukarałeś niesprawiedliwie.

Niekiedy zakaz względny z racji przypadku staje się bezwzględnym. Niekiedy przestaje być zakazem.

W sypialni nie wolno hałasować, ale wolno rozmawiać przyciszonym głosem. Jeśli jesteś wesół, sam roześmiejesz się
z niewinnego figla, gdy jesteś zmęczony, skarcisz zwykłą sypialnianą gawędę bodaj tylko szorstką uwagą:

- Dosyć tego gadania... Ani słowa więcej... Kto się raz jeszcze odezwie...

Nie wolno wchodzić do kancelarii, ale dzieci wchodzą. Dziś właśnie masz miesięczny rachunek, potrzebny ci spokój.
– On nie wiedział, więc wszedł i oberwał. – Gdyby go nawet nie wyprowadzono za ucho, jeśli mu tylko powiedzieć:

- Po co tu wlazłeś? Wynoś mi się w tej chwili.

To i tak – gniew twój jest niezasłużoną karą.

[...]

Dzieci są kłótliwe? – Nieprawda – one są i zgodne, i wyrozumiałe. – Wpatrz się tylko uważnie w warunki ich pracy
i współżycia. – Spróbuj czterdziestu urzędników posadzić w jednym pokoju, trzymać ich pięć godzin na niewygodnych ławkach przy odpowiedzialnej pracy pod bezustanną czujną kontrolą zwierzchnika – oni oczy sobie wydrapią.

Wsłuchaj się w skargi dzieci i badaj, a znajdziesz sposoby, by niejednemu zaradzić i dać zadośćuczynienie. [...]

Zdaje mi się, że wychowawca, który nie lubi skarg, w równej mierze nie toleruje – próśb.
Pragnąc jednak i tu znaleźć motyw słuszny, opiera go na zasadzie głoszącej:

„Wszystkie dzieci są na równych prawach. Żadnych wyjątków, żadnych przywilejów”.

Czy słusznie? – Może tylko wygodnie?

[...]

Biada dzieciom i wychowawcy, który potrafi stłumić każde nieobjęte regulaminem życzenie. Dzięki nim bowiem,
jak dzięki skargom, poznajesz większość tajemnic duszy dziecięcej.

Jak kochać dziecko. Internat, 1920

Poprawiony: niedziela, 26 lutego 2012 20:11
 
Jak kochać dziecko - nasze refleksje PDF Drukuj Email
Wpisany przez A. Matusiak   
niedziela, 26 lutego 2012 19:45

Tekst „Jak kochać dziecko” dotyczy wychowania dzieci.
Została w nim przedstawiona kłótnia uczniów internatu.
Bohaterów tekstu cechuje brak porozumienia, niezgoda, rywalizacja.

Janusz Korczak zwrócił tu uwagę na nieuczciwe karanie dzieci.

Tekst próbuje nauczyć nas umiejętności współpracy, a także tego, że trzeba żyć w zgodzie i nie należy się kłócić.
Ważne żeby doceniać siebie i osoby w swoim otoczeniu!

„Wszystkie dzieci są na równych prawach. Żadnych wyjątków, żadnych przywilejów.”

To, co jest naprawdę ważne w życiu to: dobro, przyjaźń, uczciwość, szacunek, zgoda, serce, nadzieja, uczucie, szacunek, wiara, miłość.

Janusz Korczak to chodzące dobro!

klasa I c

Poprawiony: niedziela, 26 lutego 2012 20:06
 


Strona 2 z 2
Copyright © 2017 Zespół Szkół Integracyjnych nr 1 w Łodzi. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.
Copyright © link do domeny     Joomla Templates